niedziela, 2 października 2016

Piłsudski vs Japonia

13:14

     Józef Piłsudski - kto o nim nie słyszał? Wszyscy spotkaliśmy się z nim na lekcji historii. Podręczniki pomijają jednak życiorys mężczyzny, który nosił to samo nazwisko, co marszałek Polski. I na dodatek płynęła w nim ta sama krew.

     Bronisław Piłsudski (1866-1918) był etnografem zajmującym się kulturą Dalekiego Wschodu.
Ta postać zainteresowała mnie z wielu powodów, jednak jednym z najważniejszych jest zdecydowanie fakt zapisania się Piłsudskiego w kartach historii Japonii. Analizując, w jaki sposób mężczyzna znalazł się na Dalekim Wschodzie, nachodzi mnie myśl: "Co by było, gdyby...?". Bo przecież gdyby nie sytuacja polityczna, która zmusiła go do wyjazdu, możliwe, że nigdy nie trafiłby tak daleko. I aż strach pomyśleć, jak odmiennie potoczyłyby się jego losy; jak wiele nie mógłby po sobie zostawić - aż tam, na drugim końcu świata.

     Śledząc historię Bronisława Piłsudskiego, natrafiłam na wiele ciekawych materiałów - od Wikipedii, po strony prowadzone przez miłośników Japonii, by w końcu znaleźć to, czego pragnęłam najbardziej. Jest. Film dokumentalny o jakże wymownym tytule "Orzeł i chryzantema". Od razu wiadomo, że Orzeł, to ten nasz, bo polski, Bronisław Piłsudski. Kim jednak była Chryzantema? Co miała wspólnego z Orłem? Znalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania zajęło mi godzinę i pozwoliło zapisać Orła oraz Chryzantemę dużą literą.

     Japonia wydaje się być krajem jednorodnym narodowościowo. Utrwalono nas w przekonaniu, że żadne inne narodowości nie zamieszkują naszego kraju. Z jakiegoś powodu słowa Kazuyasu Kimury, wnuka Piłsudskiego, skłoniły mnie do refleksji na tyle, bym zdecydowała się zapisać je nie tylko tutaj, ale również na kartce, na której notowałam to, co wydało mi się najważniejsze. Powyższy cytat zestawiony z tym, co mężczyzna dodał po chwili, wydało mi się w pewien sposób zabawne. Linia rodziny Piłsudskich wydawała się na skończoną i za moją sprawą wydłużyła się o jedno pokolenie. Kto by przypuszczał...

     Cały dokument nie skupia się jedynie na Piłsudskim. Pojawiają się wzmianki o innych rodakach, którzy, z jakichś przyczyn, pojawili się na ziemiach japońskich. Nie brakuje również wypowiedzi uczonych, którzy wiedzą o Polaku zupełnie więcej niż ja (dlatego będę powoływać się na ich wypowiedzi). Osobą prowadzącą widza przez historię etnografa jest jego wnuk - Kazuyasu Kimura, mąż oraz ojciec, który o swoich polskich korzeniach nie wiedział przez dość długi czas.

     Gdyby nie moja nauczycielka od języka japońskiego, która zupełnie przypadkiem wspomniała o Piłsudskim na jednej z lekcji, rzucając coś, co kojarzy mi się: "Gdyby nie brat Piłsudskiego, to Japończycy nie znaliby hiragany" (nieważne, ile ma to wspólnego z prawdą :)), nie dowiedziałabym się o istnieniu ludu Ajnów oraz o szacunku, z jakim Japończycy wypowiadają się o Bronisławie Piłsudskim.

Zesłany na Sachalin, gdzie więziono najgorszych wrogów caratu, ale Człowiek o wrażliwym sercu. Współczuł nie tylko więźniom, ale również miejscowym ludom traktowanym przez Rosjan jak niewolnicy. Czego mógł dokonać, studiując lud Ajnów przez 14 lat?
  • Słownik, w którym przetłumaczono ponad 10 tysięcy słów z języka Ajnów.
  • Badania kultury i obyczajów Ajnów, w tym także kultury muzycznej. 
  • Fonograficzne utrwalenie pieśni oraz mowy Ajnów. 
  • Spisanie legend oraz podań ludowych. 
  • Wykonanie 300 fotografii pełnych profesjonalizmu.
  • Wykorzystanie wałków woskowych, na których zarejestrowano bajki, pieśni oraz legendy.   

      W Polsce, w tej chwili, nie ma drugiego polskiego naukowca, któremu poświęcono tak wiele publikacji na świecie. (Ponad 1000 publikacji)
prof. Alfred F. Majewicz

     Powodów, dla których jego dokonania są tak cenione, jest wiele. W tamtych czasach i na tamtym terenie język ajnuski był głównym językiem komunikacji międzyplemiennej (z polskiego na nasze - taki lokalny międzynarodowy :)), a Piłsudski doskonale się nim posługiwał. Miał dobre stosunki z tubylcami, stąd jego małżeństwo z krewną wodza wsi - Shinhinchou (Chuusamma, Ciuusamma). Wielokrotnie stawał się świadkiem seansów szamańskich, w których nie wszystkim dane było uczestniczyć. Na dodatek czuł się tam na tyle swobodnie, by pozwolić sobie na spisanie 50 tekstów modlitw.
Jak również wspomniał prof. Alfred F. Majewicz, którego słowa przywołałam wyżej: To rzadki przypadek, kiedy uczony osiąga wynik ostateczny. Trzeba mieć na uwadze, że lud Ajnów już nie istnieje. Ich kultura, obyczaje oraz język odeszłyby w zapomniane, gdyby nie Piłsudski, który przeprowadził badania nieco skrupulatniej niż inni, również zainteresowani tym tematem.

     Obecnie w Rosji znajduje się pomnik Piłsudskiego oraz Instytut Badań Bronisława Piłsudskiego. Całe muzeum funkcjonuje ze świadomością, że to Piłsudski jest tym, którego należy pokazać i którego dorobek należy uczcić. Po dzień dzisiejszy wydaje się książki o nim i jego osiągnięciach. Gdzie jednak podziały się wzmianki o Bronisławie Piłsudskim w polskich podręcznikach do historii?

     Za uwielbianie Piłsudskiego w Rosji ponosi się jednak cenę. Mówią, że rosyjski uczony (...). Japonia potraktowała go po cesarsku. A Polska? Po łajdacku. Gorzej nie mogła.

     Gdy coś się dzieje w nauce i nie jest przetłumaczone na język polski, to ludzie o tym nie wiedzą - stwierdził profesor. Miał rację. A szkoda, bo, jak podsumował wnuk Bronisława Piłsudskiego:

Polacy to naprawdę niesamowici ludzie. 

 *


 
Herb cesarzy Japonii - tytułowa chryzantema. 



Popiersie Bronisława Piłsudskiego, Hokkaido.





Jeżeli kogoś zainteresował ten temat, polecam przeczytać poniższy wpis:


sobota, 1 października 2016

$1(st)art

09:05



Witam Was serdecznie na moim blogu.

Wychodzę z założenia, że sztuka wcale nie musi kosztować, a przynajmniej nie tyle, by pozostało nam patrzeć na nią z pragnieniem posiadania, którego nie można zaspokoić. Wierzę, że świat sam w sobie jest sztuką - wystarczy bliżej mu się przyjrzeć. Wierzę, że twory człowieka (filmy, książki, etc.) pomagają nam poznawać świat, zmuszają do refleksji i uczą życia. Wierzę również, że są takie miejsca na świecie, które powinny być uznane za dzieło sztuki - ze względu na swoją kulturę, krajobrazy, przyrodę. 

Kilka lat temu "odkryłam" Japonię. Na początku tylko o niej myślałam oraz pozwalałam sobie na błędne refleksje. Jednak przyszedł dzień, w którym moje powierzchowne zainteresowanie zmieniło się w marzenie - na tyle wielkie, by podporządkować mu swoje życie. Dziś wiem, że Japonia jest miejscem, do którego dążę i którego tajniki pragnę poznać. 

Zainteresowanie Koreą jest efektem ubocznym tego, co napisałam powyżej. Nigdy nie sądziłam, że kraj poznany zupełnie przypadkiem, stanie się częścią mojego życia i powodem rozpoczęcia wszystkiego na nowo (o tym później...).

Muzyka, film, książka, poezja... Na jak wiele sposobów można wyrazić samego siebie? "Niezbadane są (...)". Codziennie zaskakuje mnie różnorodność sposobów na poruszenie serca przeciętnego człowieka. 

*

Właśnie tak tutaj będzie - trochę górnolotnie, trochę przesadnie poetycko, trochę niekomfortowo. Po mojemu. 

*


Wow, ile ludzi: